Szampan za 20 tysięcy euro w Monako, ale lampa za 1700 zł to za drogo?
2025-02-21 18:00:00
Praca z antykami to nie tylko handel, ale też spotkania z ludźmi, którzy mają różne podejście do wartości przedmiotów. Jednym z takich klientów był pewien człowiek z pierwszych stron gazet, który odwiedził mój sklep.
Rozmowa zaczęła się od opowieści o jego luksusowym życiu. Z dumą wspominał, jak w Monako pił szampana za 20 tysięcy euro, jakby to była codzienność. Blichtr, bogactwo, życie na najwyższym poziomie.
Jednak gdy przyszło do zakupu unikalnej, ręcznie zdobionej lampy za 1700 zł, jego reakcja była zupełnie inna:
"A czemu tak drogo?"
Dlaczego szampan może być wart fortunę, a antyk nie?
Niektórym łatwo jest zapłacić majątek za ulotne przyjemności, ale gdy chodzi o rzecz trwałą, unikatową, mającą historię, nagle pojawiają się wątpliwości. Taka lampa to:
✔ Ręczna robota – coś, czego nie znajdziesz w masowej produkcji
✔ Oryginalne materiały – kuty metal, ceramika, szkło, wszystko dopracowane w najmniejszych detalach
✔ Rzadkość – drugi taki model? Powodzenia w szukaniu!
Szampan znika w kieliszku, antyki zostają na pokolenia
To zabawne, jak łatwo jest wydać 20 tysięcy euro na butelkę w Monako, ale gdy trzeba zapłacić 1700 zł za coś, co przetrwa lata, nagle robi się problem. Może dlatego nie każdy bogaty jest kolekcjonerem, ale każdy prawdziwy kolekcjoner zna wartość przedmiotów?
Pewne rzeczy trzeba rozumieć, a nie tylko mieć na nie pieniądze. 🍾💡